O muzyce elektronicznej ogólnieMuzyka elektroniczna i kobiety...

Dyskusje, informacje o muzyce elektronicznej w nieco szerszym rozumieniu.

Moderatorzy: monsoon, fantomasz, radek tymecki


PM7
Beton
Posty: 964
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #109439 autor: PM7 » 13 paź 2014, 11:34

Ostatni post z poprzedniej strony:

musman76 pisze:No, ale teraz już wiesz, a zatem... do roboty!


Jeżeli masz jakiś patent na wydłużenie doby do powiedzmy 36 godzin, to nie widzę przeciwwskazań.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST

musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #109440 autor: musman76 » 13 paź 2014, 11:45

PM7 pisze:Jeżeli masz jakiś patent na wydłużenie doby do powiedzmy 36 godzin, to nie widzę przeciwwskazań.


Mam. Od dziś ustanawiamy nową, 36-godzinną dobę. No, i niedługo, po zmianie czasu na zimowy, będą dłuższe noce do tworzenia*. Teraz dobrze? ;)


* A propos, na okładce kasety "Bracia Syriusza" (Deliver) znalazły się podziękowania za napoje i ciastka podczas długich, nocnych prac nad tą płytą. Wkład kobiet w rozwój muzyki elektronicznej może zatem przyjmować bardzo różne formy. :)
Ostatnio zmieniony 13 paź 2014, 11:56 przez musman76, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wiertara1995
Nowicjusz
Posty: 11
Rejestracja: 04 paź 2014, 20:14
Lokalizacja: Środa Wlkp/Sulęcinek
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #109501 autor: wiertara1995 » 19 paź 2014, 21:17

Na przykład mogą dać chwile odprężenia w przerwach pomiędzy sesjami nagraniowymi/kompozytorskimi :rofl: :lol:

Na serio:
PM7 pisze:Inspiracja wymaga zdobycia bodźców, praca wymaga czasu i spokoju, a komponowanie warsztatu.

Dobrze powiedziane, mnie bodźców nie brak, brak mi czasu i spokoju, no i komponować zwyczajnie nie potrafię. Od czego to zależy, pisać niezłe utwory może każdy po pewnym "ograniu" instrumentu, czy tylko wybrańcy, którzy co rusz mają jakieś pomysły?
Ostatnio zmieniony 19 paź 2014, 21:19 przez wiertara1995, łącznie zmieniany 1 raz.
Jaki jest wolności smak
Chcę dowiedzieć się...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 964
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #109528 autor: PM7 » 24 paź 2014, 10:42

Zaznaczam że wypowiadam się jako dyletant, więc mogę się mylić.

Sporo pewnie zależy od tego, jak zdefiniować "niezły". Wydaje mi się, że osoba która ma słuch (relatywny chociażby), i jest osłuchana muzycznie, może cośtam napisać.
Im więcej wie o muzyce, w sensie teorii muzyki (jakie są zależności między dźwiękami, jakie są techniki, zdobienia itd.) tym może zrobić więcej rzeczy w sposób bardziej różnorodny i łatwiej. Natomiast schody zaczynają się, kiedy utwór ma mieć uporządkowaną formę. Inny poziom trudności, jest także jeżeli poszczególne frazy są skomplikowane.
A jeżeli skomplikowane frazy chcieć ułożyć w zorganizowaną formę i jeszcze jej nadawać złożoną strukturę, to wówczas bardzo łatwo się pogubić. (Parę razy padłem tego ofiarą, kiedy miałem jakiś dotyk inspiracji i pisałem utwór przez ileś godzin i często następnego dnia się okazywało, że nie wiem czym się kierowałem dnia poprzedniego i o ile część dotychczas napisana, o dziwo jakoś sensownie się układa, o tyle dopisane zakończenie, zupełnie nie pasuje do reszty. Teraz uważam że to kwestia braku warsztatu, jakaś "wyczuta" reguła i ogólna koncepcja na utwór wyparowała przez sen, i wobec nieznajomości sztuki kompozytorskiej, nie sposób było potem ją odnaleźć.
Myślę że pewnych rzeczy się po prostu nie przeskoczy i trzeba zaczynać od prostych rzeczy i stopniowo zwiększać poziom trudności, żeby wyłapywać po kolei zależności i je zapamiętywać)

Dla poparcia tej tezy: znacznie łatwiej mi się pisało, jak miałem rozpracowany wzorzec. Po wymyśleniu tematu, właściwie została już kwestia opracowania, co wymagało już głównie pewnej pamięci. Inna sprawa że braki warsztatowe wyszły zupełnie gdzie indziej: gdzieś w połowie stwierdziłem, że mnóstwo czasu straciłem przez robienie wszystkiego na raz (od razu pełna instrumentalizacja, potem szukanie gdzie co było użyte w której linii itp. żeby wiedzieć co pisać dalej)

Jeszcze dwa słowa, a propo słuchu: trzeba umieć powtórzyć rytm, bez tego nie da się grać i nie wyobrażam sobie jak można bez tego coś wymyślić. Druga sprawa to wspomniany słuch: wiadomo że trzeba umieć odróżniać dźwięki ze względu na wysokość, natomiast nie trzeba się przejmować brakiem słuchu absolutnego albo nieumiejętnością rozróżniania akordów. To pierwsze nie jest niezbędne, a to drugie przychodzi w miarę ćwiczeń. Na początku umiałem tylko powtórzyć rytm i odtworzyć melodię (choć zdarzały mi się pomyłki w skali). Teraz nie mam problemu z rozpoznaniem tonów kilku głosów i akordów brzmiących na raz, ich rozpoznanie to tylko kwestia czasu, który mam nadzieję skrócić w toku ćwiczeń.

Generalnie, edukację muzyczną wymyślono nie bez kozery. Bardzo żałuję że jej nie mam.
Ostatnio zmieniony 24 paź 2014, 10:45 przez PM7, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „O muzyce elektronicznej ogólnie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia